When the river meets the sea... czyli jak przedłużyć sezon freeridowy.
 

Napisany przez Vasya, z 25-06-2011 22:11

Grawitacja - to wspaniały dar natury - bez niej nie byłoby freeride'u. No właśnie, co robić, aby doznawać tego uczucia prędkości na twarzy, adrenaliny wyostrzającej nasze zmysły, maksymalnego skupienia na tym, co przed nami i ciągłej walki przyjemności ze strachem przed prędkością, gdy ostatnie śniegi  spłynęły już do morza?

 lifecycles.jpg

Poniżej sprofanuję ten blog i napiszę co odkryłem niedawno na ten temat (i proszę nie denerwować mnie, że odkryłem to o wiele lat za późno!!!)

 


Czy znacie powiew ciepłego wiatru wiosną i zapach dymu z kiełbasek na podmiejskich działkach? - to jednoznaczny znak, że nadszedł koniec zimy... I to uczucie ostatniego odpięcia deski na mokrym i nasączonym jak gąbka śniegu, gdzieś wśród kosówki w Tatrach...? Żałość nas wtedy ogarnia, szczególnie po takiej zimie, jak ostatnia, że na kilka miesięcy trzeba będzie zapomnieć o podnieceniu, związanym z kilkuminutowym zjazdem w dziewiczym terenie...
 
Jak to mówią lepiej późno niż wcale - i dużo w tym prawdy. Rower towarzyszył mi zawsze, szczególnie w górach, ale służył głównie do szybkiego life_cycles__2010__blu-ray_720p.mkv_snapshot2_1.jpgprzemieszczania się po szlakach. Można było w ciągu jednego dnia pozwiedzać kilka górek i cieszyć się z wycieczki. I nie przypuszczałem, że współczesny rower to również maszyna do korzystania z dobrodziejstwa naszej ukochanej grawitacji. 
 
Tak się złożyło, że niejaki TeDe, nasz wspólny znajomy narciarz z zimowych tripów freeridowych jest czołowym Polskim zawodnikiem w rowerowym enduro - odmianie jazdy rowerowej po górach tam, gdzie tylko tego pragniemy. I to on rzucił temat: chłopaki, a może kupicie sobie rowerki... i się zaczęło...
 
Na pierwszy ogień poszło trochę filozofii tego sportu - nie będę nic mówił - wystarczy obejrzeć film "Life Cycles" i będzie dla Was wszystko jasne.
 
Ale nie sposób nie dorobić do tego sportu całej filozofii freeride'u. Współczesny rower to bestia, podobnie jak deski jest go wiele odmian:  cross country, enduro, freeride'owe, zjazdowe. Każdy ma swoje wady i zalety - chłopaki godzinami dyskutują o geometriach ramy, kątach główki, dwa blaty czy trzy, krókie wózki w przerzutce, czy długie oraz wyższości Świąt Wielkanocnych nad Bożego Narodzenia - czyli czy Najner, czy Mała Kicha  itp itd. Ale przecież nie o to w tym chodzi... 
 
I oto, gdy nie ma już śniegu, majówka w Tatrach z deską odbębniona - w tym roku budziło się w mnie z wiosną coś nowego, nowa adrenalina - gdyż w piwnicy stał nowy nabytek: "Błękitny Rumak"enduro_bielsku5.jpg tzw. full, czyli rower z pełnym zawieszeniem. To właśnie ta konstrukcja pozwala jeździć na tych rowerkach wszędzie tam,  gdzie wcześniej się to nam nawet nie śniło. Sekcje korzeni i luźnych beskidzkich kamieni, wielkie głazowiska gór Izerskich, poszarpane przez wodę ścieżki w Sudetach to dla niego bułka z masłem. Mamy wreszcie coś co pozwala nam korzystać do woli z uroków freeride'u poza zimą: maszynę stworzoną przez człowieka, napędzaną tylko przez człowieka i wykorzystującą to co w naturze najlepsze: dzikość przyrody i nieograniczoną moc grawitacji. Ta przyjemność ze zjazdu po znanych i nieznanych ścieżkach rekompensuje w podobny sposób, jak na desce, trudy wjechania, wpychania, a nawet wnoszenia roweru na plecach na każdą górkę, np na Babią.
 
Śledzenie map, podpytywanie innych bajkerów, ciągłe poszukiwanie trudnych, skrzyczne_rower.jpgjak i tych przyjemnych, dających tzw. flow ścieżek w naszych górach nie pozwala na odrobinę nudy w sezonie letnim. To ciągła walka pomiędzy naszymi ograniczeniami, lękiem, a rozsądkiem i odwagą. Chęć podnoszenia swoich umiejętności, budowania kondycji, a przede wszystkim ogromne dawki endorfin po udanym wyjeździe, czy też starcie w zawodach dla enduraków.
 
Tak oto sezon nie kończy się wiosną - on się wtedy rozpoczyna na nowo, śniegi topnieją, a my nabieramy nowego wigoru. Szykujemy swoje sprzęty, śledzimy nowinki techniczne, umawiamy się na wspólne kręcenie po górach, aby jesienią stanąć przed kolejnym wyborem: rower, czy deska? Myślę, że po długim sezonie letnim wybór będzie jednoznaczny i tak, jak ziemia zatacza okrąg wokół słońca, tak i my zafundujemy sobie kolejny zastrzyk nowej adrenaliny, zapinając dechy wraz z pierwszymi opadami białego puchu...
enduro_bielsku6.jpg
 
...wciąż będąc pod wpływem dopalaczy wyzwolonych przez szaleńczą jazdę rowerem , po ścieżkach tak naprawdę nigdy dla nich nie przeznaczonych...
 
 
   

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

 

Pokaż 4 z 4 komentarzy

Napisany przez: kazik () z 07-09-2011 19:14

Napisany przez: kazik z 07-09-2011 19:14

"[...] aby jesienią stanąć przed kolejnym wyborem: rower, czy deska?" 
 
znam to uczucie :) Wspaniałe!

 

» Poinformuj administratora o tym komentarzu

» Odpowiedz na komentarz...

Napisany przez: qubek () z 29-06-2011 17:54

Napisany przez: qubek z 29-06-2011 17:54

..bez przesady, browar i grill to też fajny sport!

 

» Poinformuj administratora o tym komentarzu

» Odpowiedz na komentarz...

Napisany przez: harry () z 29-06-2011 00:37

Napisany przez: harry z 29-06-2011 00:37

Moja też tak mówiła :) 
A WIEC, u mnie było podobnie tylko, ze zupełnie odwrotnie :P Rower i deska to sprzęty używane przeze mnie już pewnie z 20 latek, ale jednak zawsze rower był na przedzie a deska służyła do wykorzystania czasu sniegową porą, tak się złożyło tej zimy, że niejaki TeDe mocno związany ze światkiem rowerowym, zabrał mnie na rewelacyjne tripy pozatrasowe co zapewne zaowocuje kupnem rocker'owej dechy :) 
To prawda obie dyscypliny pięknie się uzupełniają, bardzo udany artykuł. Teraz nic tylko ćwiczyć skill'a :)

 

» Poinformuj administratora o tym komentarzu

» Odpowiedz na komentarz...

Napisany przez: zbig () z 28-06-2011 18:00

Napisany przez: zbig z 28-06-2011 18:00

moja nauczycielka z j.polskiego mówiła że nie zaczyna się zdania od " a więc", 
A więc, szkoda że odkryłeś to tak późno :), 
Już w zeszłym roku mnie to kusiło, tylko wydaje mi się oglądając te filmy , że tam gdzie ja już szukałbym hamulca chłopcy dopiero dodają gazu :) 
Druga sprawa że do mojego mtb i szosówki trzeba by dołożyć następny rower i to niestety nie najtańszy. No i jak tu znaleźść na na wszystko czas

 

» Poinformuj administratora o tym komentarzu

» Odpowiedz na komentarz...

Pokaż 4 z 4 komentarzy



Dodaj swój komentarz
Nazwa
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 600
 
  Mathguard security question:
UQQ         OL8      
  Q    7      9   RMQ
JW1   XWS   8Q8      
N      6    2     QRK
EAR         TXR      
   
   



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2017 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved